Takim oto wyniosłym i patetycznym początkiem...
zauważyłam, że ostatnimi czasy moje prace są bardziej kolorowe niż dawniej.
Przeglądając galerię (a dokładniej wrzucając ostatnie zdjęcie kontrastujące z jej poprzednikiem co skłoniło mnie do przeglądnięcia galerii) sprzed niecałego roku większość moich prac opierała się na czerni i bieli, lub monotonnych kolorach bardziej sepiowatych niż kolorowych.
Z czasem (a dokładnie z minioną połową roku) prace stały się bardziej żywsze.
To chyba ja zaczęłam się czuć szczęśliwsza, bo miałam powód. Potem ten powód na mnie zlał i spierdolił, to znalazłam kolejny, który jak się okazało wcale mnie nie cieszy, ale mam ludzi, których uwielbiam, mam co robić w życiu i mam moja kochaną chorobę, która ujawniła się w środę (idealny dzień na chorobę, dzień w którym był ten cholerny niemiecki), która pozwoliła mi odpocząć od szkoły do nastę
A tak jakoś mnie natchnęło...
*kocham moje dA











--
I still hear your voice, when you sleep next to me...
() ()
(^.^)
--
If I promise not to kill you, can I have a hug?
--
you laugh until you cry
you cry until you laugh
--
If I promise not to kill you, can I have a hug?
I see You writting Japanese?
--
If I promise not to kill you, can I have a hug?
Learn! Learn! I haven't friend, who teach me japanese, so I try myself. ;D
--
If I promise not to kill you, can I have a hug?
Previous Page12345...Next Page